Wiecie co do tej pory ĹÄ czyĹo wszystkie gry amatorskie, w ktĂłre graĹem? To, Ĺźe chociaĹźby w minimalnym stopniu, to byĹo widaÄ, Ĺźe sÄ amatorskie. TytuĹ po tytule, coĹ trÄ ciĹo pewnym brakiem przemyĹlenia konceptu, maĹÄ niekonsekwencjÄ , drobnymi niedopatrzeniami. AĹź tu pewnego dnia na pewnym odwiedzanym przeze mnie od niedawna portalu o grach indie przewinÄ Ĺ siÄ screenshot produkcji, ktĂłra owĹadnÄĹa mĂłj wzrok dokumentnie. PatrzyĹem na ten obrazek z peĹnÄ atencjÄ i maĹo co nie jÄknÄ Ĺem na gĹos, gdy rotator przerzuciĹ baner na nastÄpnÄ stronÄ. Oho! KtoĹ zrobiĹ SimCity w klikach! To mĂłj pierwszy dziĹ bĹÄ d. Ale co tam! Pach, piu, piu i juĹź gra jest na moim dysku.
Ale po kolei: "Pach!" to szybki chwyt myszy i wrĂłcenie tego cholernego rotatora o jeden krok w lewo. Cóş to za piÄknoĹÄ na moim ekranie? Concrete Jungle... Chyba po raz pierwszy ktoĹ zrobiĹ dobry uĹźytek z shaderĂłw. Strzeliste wieĹźowce usytuowane w idealnej siatce, u stĂłp ktĂłrych jeĹźdĹźÄ watahy samochodĂłw. Piewsze "Piu!" (takie spolszczone *pew*) to wyĹwietlenie karty z informacjami o grze. TrochÄ uspokoiĹo to mojÄ rozhuczanÄ w tym momencie gĹowÄ. "To nie jest symulator miasta, ta?" przeszĹo mi przez myĹl, gdy czytaĹem o grze de facto logicznej, ale z elementami strategii, maĹej ekonomii, wymagajÄ cej dobrego gĹĂłwkowania. W gĂłrnej czÄĹci ekranu leci filmik pokazujÄ cy z grubsza gameplay, przetykany pÄcznÄ buziuchnÄ burmistrza miasteczka, ktĂłre ktoĹ ustawia w tle. "Piu!"... DrĹźÄ ca rÄka odkĹada kartÄ kredytowÄ .
Pierwsze uruchomienie odbyĹo siÄ podczas nudnego wykĹadu o bazach danych. I to byĹ mĂłj drugi bĹÄ d tego dnia. Granie na wykĹadzie oznacza brak dĹşwiÄku (przynajmniej dla tych mniej bezczelnych). Zaczniemy wiÄc od d*py strony. A zasadzie od bardzo Ĺadnej strony, bo jest tu takowych kilka. A wiÄc kilka krĂłtkich zdaĹ o oprawie dĹşwiÄkowej. PiÄkna. Delikatna. Nastrojowa i relaksujÄ ca. UzupeĹnia caĹoksztaĹt tego bĹogiego uczucia odpoczynku, jaki towarzyszy zwykle oddawaniu siÄ grze komputerowej. "DziÄkujÄ ci autorze, Ĺźe nakierowaĹeĹ mnie na tych znakomitych wykonawcĂłw, podaĹeĹ tytuĹy utworĂłw". Wiem, Ĺźe nie wszyscy siÄ ze mnÄ zgodzÄ , bo kaĹźdy sĹucha tego, czego mu ktoĹ nie obrzydziĹ w przeszĹoĹci, ale sprĂłbuj sam: tutajzaĹÄ czam listÄ lepszych (moim zdaniem) kawaĹkĂłw. JeĹli nie "umilasz" sobie czasu w ciemno, podajÄ tagi: chillout, ambient, electronic, instrumental, glitch. UdĹşwiÄkowienie interfejsu, procesu budowania i caĹoksztaĹt sampli: subtelne, wspĂłĹgrajÄ ce z melodiÄ . Ciekawy "gimmick", przybliĹźajÄ c budowanÄ megalopolis do siebie sĹyszymy jÄ gĹoĹniej, taki drobiazg, ale daje niebywaĹy efekt. Obawiam siÄ, Ĺźe uĹźyĹem zbyt duĹźo okreĹleĹ, po ktĂłrych moĹźna poznaÄ audiofila w krĂłtkiej rozmowie, dlatego obiecujÄ, Ĺźe do koĹca dnia bÄdÄ klÄ Ĺ jak szewc, by zachowaÄ balans. Ach, na koniec najwaĹźniejsze: dubbing.
GrÄ logicznÄ moĹźna zrealizowaÄ na tysiÄ c sposobĂłw. Szanowni PaĹstwo z ColePowered Games zastosowali metody z najwyĹźszej pĂłĹki. Tak, to "tylko" stawianie klockĂłw. Gameplay Concrete Jungle udowodniĹ jednak, Ĺźe w prostocie siĹa i gra bije swoimi banalnymi zasadami wiele bardziej skomplikowane pozycje. Otóş, mamy do dyspozycji spory kawaĹek gruntu, podzielony na (z pozoru) identyczne pola. KaĹźde pole ma swojÄ wartoĹÄ, atrakcyjnoĹÄ chciaĹoby siÄ rzecz. Celem rozgrywki jest doprowadzenie atrakcyjnoĹci kaĹźdego rzÄdu pĂłl do odpowiedniego poziomu "na plus". Jak wysoki ma to byÄ poziom? ZaleĹźy od etapu rozgrywki. Na poczÄ tku samych dziaĹek do zarzÄ dzenia jest niewiele, wiÄc i wymogi okolicy nie sÄ wyĹrubowane. Obszar dostaje lub traci punkty tylko w zaleĹźnoĹci od tego, w sÄ siedztwie jakich budowli siÄ znajduje. I tak, fabryka obniĹźa atrakcyjnoĹÄ niemal wszystkich sÄ siadujÄ cych ze sobÄ pĂłl, park rozrywki wartoĹci te podnosi. Trick polega na tym, by odpowiednio te jakĹźe niezbÄdne elementy infrastruktury poustawiaÄ w sposĂłb pozwalajÄ cy caĹemu miastu "jakoĹ" wypaĹÄ, gdy przyjadÄ turyĹci. Na szczÄĹcie nie wszystkie pola wliczajÄ siÄ w bilans, stÄ d negatywny wpĹyw obiektĂłw moĹźna skrzÄtnie ukryÄ. Nie moĹźna teĹź "po prostu" olaÄ fabryki i jej nie stawiaÄ - kaĹźdy budynek znajduje siÄ na specjalnej karcie. Talia kart, powtarzana w nieskoĹczonoĹÄ (lub bardziej: do momentu ukoĹczenia poziomu) to jedyne budowle, ktĂłre jesteĹmy w stanie postawiÄ na planszy. Ĺťeby byĹo jeszcze zmyĹlniej, tylko pierwszÄ bÄ dĹş drugÄ kartÄ z gĂłry moĹźna w danym momencie umieĹciÄ w naszym miasteczku. Kilka zasad, a spojone sÄ w tak sensownÄ caĹoĹÄ.
Ludziom zachÄconym juĹź w tym momencie powiem dokĹadnie, jak w reklamie telezakupĂłw: ALE! To jeszcze nie wszystko! Pozornie bezsensowne stawianie miast zostaĹo ubrane w tryb kampanii, ktĂłra stanowi swego rodzaju opowieĹÄ. Ze wstÄpem, rozwiniÄciem i zakoĹczeniem. Okazuje siÄ, Ĺźe jesteĹmy mĹodym praktykantem w ratuszu miejskim, gdzie burmistrzem jest pewien nierozgarniÄty jegomoĹÄ, ktĂłremu zarzÄ dzanie infrastrukturÄ nijak nie wychodzi. Musimy mu pomĂłc i rozdmuchnÄ Ä czarne chmury pochodzÄ ce z fabryki. PrzecieĹź przesĹoniĹy caĹÄ szkoĹÄ! I park! I osiedle mieszkalne! Jako nowi trafiamy pod skrzydĹa innej mĹodej osoby, ktĂłra juĹź od paru miesiÄcy prĂłbuje przemĂłwiÄ burmistrzowi do rozsÄ dku. CaĹoĹÄ spojona jest dialogami coraz to nowszych bohaterĂłw, a wszyscy oni sÄ dubbingowani przez prawdziwych profesjonalnych gĹosopodkĹadaczy. Historia jest urocza, a prawdziwie zatroskana mina ambitnego, ale beznadziejnego przywĂłdcy dodaje jej jeszcze wiÄcej humoru.
Bardzo spodobaĹa mi siÄ pastelowa w pewien sposĂłb grafika. Ĺťywe kolory powodowaĹy, Ĺźe kaĹźdy budyneczek w mieĹcie, nawet spalarnia Ĺmieci byĹ bajkowy, osobliwy. Gmachy oplecione sÄ ruchliwymi drogami, dziÄki ktĂłrym caĹoĹÄ oĹźywa. Wprowadzono pewne elementy oskryptowanych zachowaĹ w tym, jakby siÄ mogĹo wydawaÄ, zwykĹym upiÄkszeniu: na drogach tworzÄ siÄ korki, a pojazdy róşniÄ siÄ, w zaleĹźnoĹci od otoczenia: z pola uprawnego wyjeĹźdĹźa traktor, spod hotelu limuzyna. To juĹź nie jest makieta, jak mĂłgĹby sugerowaÄ efekt tilt-shift uzyskany za pomocÄ rozmycia na kraĹcach ekranu. To prawdziwe miasto. Postacie swojÄ mimikÄ oddajÄ nie tylko swoje emocje ale teĹź tÄ najbardziej skrytÄ czÄ stkÄ swojego charakteru, gamoĹ burmistrz to gamoĹ burmistrz, a sfrustrowana jego gĹupotÄ Laney, bystra szefowa projektu "Rodzina na swoim i bez fabryki w sÄ siedztwie" krzywi siÄ na kaĹźdy nowy, jeszcze bardziej idiotyczny pomysĹ swojego przeĹoĹźonego. CaĹoksztaĹt jest czytelny, estetyczny i wyrazisty. Ba, nawet sÄ zmienne warunki pogodowe. Interfejs jest bardzo intuicyjny, tym bardziej, Ĺźe podczas samouczka Laney wszystko nam wyjaĹnia w najdrobniejszych szczegĂłĹach.
Powoli zbliĹźam siÄ do koĹca "ochania i achania" nad Concrete Jungle, jeszcze chwilka. Dla znudzonych mam zĹÄ wiadomoĹÄ - nie przygotowaĹem niczego, co mogĹoby stanowiÄ kontrast dla dotychczasowego tonu recenzji. Nasza talia moĹźe zawieraÄ kilkanaĹcie z ponad dwustu róşnych, przygotowanych przez twĂłrcĂłw kart. KaĹźda z nich reprezentuje inny obiekt, dziaĹajÄ cy w kolejny ciekawy sposĂłb na swoje otoczenie (czÄsto gÄsto nie jest to juĹź tylko zasada "+/- 1" dla atrakcyjnoĹci pola). W grÄ w trybie free play moĹźe zagraÄ 4 graczy na jednym komputerze, podkradajÄ c sobie punkty lub psujÄ c okolicÄ oponenta swoim wysypiskiem Ĺmieci. Istnieje moĹźliwoĹÄ zmagaĹ z caĹkiem bystrym AI.
Nie spodziewam siÄ, Ĺźe kaĹźdy teraz rzuci siÄ i pozbÄdzie siÄ kilkunastu euro ze swoich oszczÄdnoĹci na gierkÄ logicznÄ , bÄdÄ c oczarowanym kilkoma screenshotami i zapewnieniem recenzenta, Ĺźe wszystko jest piÄkne. Concrete Jungle miaĹ kilka godzin, Ĺźeby wymusiÄ na mnie jakieĹ zdanie i oto ono, parÄ akapitĂłw nad podsumowaniem. Nie bÄdÄ krzyczaĹ "Kupuj tÄ grÄ natychmiast", ale rozsÄ dnie radzÄ, abyĹ pilnowaĹ zawartoĹci kaĹźdego istotnego Indie Bundla. Ja jedno wiem na pewno. Od dzisiaj ten soundtrack bÄdzie mi towarzyszyĹ w samochodzie podczas podróşy.
Cookie Control - Ĺlimaczek - portal wykorzystuje cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze. [Przeczytaj informacje o uĹźywanych przez nas Cookies].
Kliknij przycisk Akceptuj Cookies, aby zaakceptowaÄ Cookies.