Bardzo czÄsto jest tak, Ĺźe jak przyjdzie "nowy", to wprowadzi wszystkich w osĹupienie, tzw. "opad szczeny", zawrĂłci w gĹowach, a po chwili siÄ ulotni. WidzieliĹmy to w naszym maĹym Ĺwiatku juĹź kilkukrotnie, moim zdaniem Nikas naleĹźy do grupy tych autorĂłw, ktĂłry mimo wszystko wiÄcej robiÄ niĹź mĂłwiÄ . ChwaĹa mu za to. PrzyszedĹ i skromnie zapowiedziaĹ swojego platformera z panem w eleganckim cylinderku na gĹowie. Pokaz robiĹ wraĹźenie, ale zapaĹ zostaĹ szybko ostudzony pojawieniem siÄ peĹnej wersji na platformie Steam. Za 10 euro. Tak zwane czterdzieĹci zĹotych.
Nie co dzieĹ dane jest kreatorom-amatorom wydawaÄ takie pieniÄ dze na produkcje swoich kolegĂłw po fachu. Tu od razu maĹa dygresja na temat profesjonalizmu jako takiego w temacie gier amatorskich (profesjonalna amatorka, czy to jeszcze oksymoron? Sam nie wiem). Moim zdaniem przedostanie siÄ ze swoim dzieĹem na tyle daleko, by dojrzaĹ ciÄ Ĺwiat, wcale nie jest wyznacznikiem profesjonalizmu. W dalszym ciÄ gu nie pracujesz w studiu gier komputerowych i nie masz pod sobÄ dziesiÄciu grafikĂłw i doĹwiadczonego Ĺźyciem humanisty, ktĂłry zajmie siÄ scenariuszem. Tak naprawdÄ, drogi twĂłrco, dostanie siÄ na steam, czy nawet do dziaĹu "download" popularnego serwisu z grami jest przepustkÄ , ale tylko przepustkÄ do nowego, Ĺwiata â tego, gdzie z produkcji gier da siÄ wyĹźyÄ. Co ja to miaĹem... Top Hat, recenzja!
CzapeczkÄ kupiĹem na steamie praktycznie zaraz po premierze, akurat miaĹem okazjÄ, pierwsza Ĺroda tygodnia, to jak tu jakiejĹ kwoty nie wydaÄ na "te swoje zachcianki". W znacznie późniejszym czasie (nie wiem, rok po premierze?) gra trafiĹa jako czÄĹÄ Humble Bundla i chyba w koĹcu na powaĹźnie wylÄ dowaĹa w naszym Ĺrodowisku, choÄ i tu niektĂłrzy nie mieli technicznej moĹźliwoĹci zdobycia tytuĹu. GrÄ w promocji teĹź dostawaĹo siÄ na Steam. Od razu coĹ wydawaĹo siÄ inaczej, lepiej, niĹź kiedykolwiek â zamiast rozpakowywaÄ ZIPa z grÄ i szukaÄ pliku .exe do uruchomienia, dostaĹem informacjÄ od Platformy, Ĺźe "Top Hat zagoĹciĹ na twoim malutkim, prawie peĹniutkim dysku" i mogÄ graÄ.
Jest wybĂłr jÄzyka jest interko, jest menus. Wszystko w jednym stylu, estetycznie, do niczego siÄ nie moĹźna przyczepiÄ. No, moĹźe oprĂłcz tego, Ĺźe grafika naĹladuje oldskul. - Cooooo? - juĹź sĹyszÄ za plecami... - PrzecieĹź to Ĺwietny pomysĹ naĹladowaÄ stare konsole oĹmiobitowe, ich klimat, efekty dĹşwiÄkowe przypominajÄ ce bzykniÄcia i szurniÄcia! - Otóş nie. Przykro mi was rozczarowaÄ, ale nie jestem fanem postarzania produkcji dla uzyskania efektu gry sprzed ÄwierÄwiecza. MoĹźecie myĹleÄ, Ĺźe nadaje to uroku, ale dla mnie wynika z potrzeby ograniczenia nakĹadĂłw pracy nad grÄ â takie zwyczajnie upraszczanie sobie roboty. Na domiar zĹego jest to na tyle popularny ostatnio zabieg, Ĺźe wydaje siÄ byÄ coraz bardziej "w porzÄ dku". KrĂłtko reasumujÄ c ten aspekt Top Hata â grafika ma piksele podwĂłjnego rozmiaru, sama mieĹci siÄ w niewielkim okienku (moĹźna rozciÄ gnÄ Ä na peĹny ekran), i o ile caĹoĹÄ wizualiĂłw jest spĂłjna, to jak dla mnie oldskul zastawiĹ na autora puĹapkÄ rodem z 1985 i wspĂłĹczesny zamysĹ skomplikowania platform, róşnorodnoĹci grafik, przeciwnikĂłw i animacji â w tej rozdzielczoĹci siÄ po prostu nie mieĹci. Tak naprawdÄ dopiero ten fakt spowodowaĹ, Ĺźe na dobre postanowiĹem siÄ przyczepiÄ tematu duĹźego piksela w Top Hat. Wizualia sÄ bardzo dopracowane i urozmaicone, na swĂłj sposĂłb szczegĂłĹowe, ale... mam wraĹźenie, Ĺźe podczas tworzenia kolejnych bitmap twĂłrca zgrzytaĹ zÄbami, walczÄ c o kaĹźdy z dwudziestu dostÄpnych pikseli.
Z grafiki szybko do audio: Jakim odstawiĹ kawaĹ dobrej roboty. Muzyka nadaje tempa rozgrywce, tam gdzie trzeba, buduje klimat przez caĹoĹÄ, co poziom dajÄ c adekwatne odczucie do przedstawianego Ĺwiata, jest melodyjna, pogodna i naprawdÄ nie mogÄ siÄ tu niczego doczepiÄ - od technicznej strony teĹź pasuje do grafiki, jest stylizowana na coĹ ze starszÄ datÄ produkcji. Co tu wiÄcej gadaÄ, idĹşcie na Bandcamp i niech wasze ucha same sprĂłbujÄ (Jakim udostÄpniĹ caĹy soundtrack takĹźe na Youtube).
Mamy stylizowane A/V, wiecie co jeszcze jest stylizowane? Poziom trudnoĹci. Bo pewnie wielu z was nie pamiÄta, ale kiedyĹ gry byĹy trudne. I to nie tak trudne, Ĺźe trzeba byĹo szybko nacisnÄ Ä "W" albo "S" w "quick time evencie", ale trzeba byĹo co rusz wykazaÄ siÄ maĹpiÄ zrÄcznoĹciÄ , Ĺźeby byle mini-bossa utĹuc. Szanowny pan w cylinderku teĹź ma sporo do przeskoczenia i masÄ kombosĂłw do wykonania. Na szczÄĹcie nie od razu - poziom trudnoĹci wzrasta w miarÄ coraz dalszego zagĹÄbiania siÄ w Ĺwiat pikselowatych klockĂłw, by w pewnym momencie zwyczajnie ĹmiaÄ siÄ graczowi w twarz i drwiÄ c z niego w najlepsze, gdy ten kona po raz kolejny na tym samym kolcu, albo dwa metry dalej. Jest to zdecydowanie powĂłd dla ktĂłrego, jako recenzent z przykroĹciÄ przyznajÄ, Ĺźe nie ukoĹczyĹem gry Top Hat. ZatrzymaĹem siÄ na pewnym etapie, po "dziestym" podejĹciu do jednej planszy tylko po to, by dostrzec jak bardzo wrednie uĹoĹźone sÄ etapy w tej produkcji. Nie ma wrÄcz moĹźliwoĹci przejĹcia tego za pierwszym razem. Trzeba dokĹadnie poznaÄ mapÄ, gdyĹź wiele przeszkadzajek jest trudnych do zauwaĹźenia przy pierwszym biegu. Ba - czasem w ogĂłle ich nie widaÄ zanim nam nie odbiorÄ cennego Ĺźycia. MoĹźe to kwestia zbyt dĹugich etapĂłw jak na takie uĹoĹźenie i gÄstoĹÄ ĹmiercionoĹnych kolcĂłw, ninja-bolcĂłw i caĹej armii poukrywanych po kÄ tach zĹowrogo nastawionych stworzeĹ? Planowanie przejĹcia kolejnych fragmentĂłw plansz dodatkowo utrudnia fakt, Ĺźe widzimy tylko wrogĂłw w polu widzenia boahtera - ci za ĹcianÄ sÄ niewidzialni i ukazujÄ siÄ na ekranie dopiero, gdy sÄ na linii wzroku naszej postaci. Sporo nerwĂłw straciĹem na ogrywaniu tegoĹź dzieĹa i zapewne nadejdzie dzieĹ, w ktĂłrym z braku laku dokoĹczÄ zmagania. Na chwilÄ obecnÄ zwyczajnie brakĹo mi cierpliwoĹci. W pewnym momencie zauwaĹźyĹem teĹź, Ĺźe nie wszystkie miejsca zapisu dziaĹajÄ , co oznaczaĹo dla mnie rozpoczynanie danego etapu od poczÄ tku za kaĹźdÄ skuchÄ . Nie pamiÄtam, Ĺźeby inne tytuĹy tego gatunku stwarzaĹy mi aĹź tak duĹźe problemy. W zasadzie to gra zniechÄca do kolejnych podejĹÄ podsuwajÄ c zbyt monotonny gameplay. Z drugiej strony, jeĹli ktoĹ tÄskni za czymĹ, co stanowiÄ ma wyzwanie a nie seriÄ QTE-sĂłw do naciĹniÄcia, zakoĹczonych tekstem "brawo, masz klawiaturÄ, wiÄc wygraĹeĹ" - szczerze polecam, bo wychodzi na to, Ĺźe trzeba siÄ nieĹşle nafikaÄ przy przechodzeniu niektĂłrych etapĂłw. NafikaÄ i nafikaÄ. Do skutku. SzczÄĹcie w nieszczÄĹciu - progress nagradzany jest nowym, ciekawym arsenaĹem (uwielbiam pistolet miotajÄ cy czasowymi platformami, naprawdÄ zmusza do myĹlenia), a kaĹźdy inny Ĺwiat ma nowÄ , lepszÄ muzykÄ i stanowi lekki powiew ĹwieĹźoĹci (to psychodeliczne niebo, ten grobowiec Cheopsa).
TrochÄ ponarzekaĹem, ale nie moĹźna odmĂłwiÄ grze spĂłjnoĹci. Oprawa dla oka i ucha, gameplay - wszystko pasuje. Nasi rodacy odwalili kawalicho Ĺwietnej roboty i bardzo mnie cieszy, Ĺźe gra wyskoczyĹa ze Steam Greenlight na "gĹĂłwnÄ " do sprzedaĹźy, bo utwierdza mnie w to w przekonaniu, Ĺźe warto byĹo wyĹoĹźyÄ parÄ euro. ChoÄby po to, Ĺźeby zasmakowaÄ caĹoksztaĹtu, ktĂłry nie stoi juĹź na poziomie, ktĂłry znamy z naszego podwĂłrka sprzed paru lat. Ĺťadnych koĹlawych grafik, podĹych bĹÄdĂłw silnika czy bezczelnych zapoĹźyczeĹ z bibliotek. "Amatorzy" pojedynkujÄ siÄ na arenie miÄdzynarodowej tworzÄ c czasomarnotrawiaczy na dĹugie godziny. Ĺwiat zasuwa do przodu i Top Hat jest tego Ĺwietnym przykĹadem. Ja sam z pewnoĹciÄ jeszcze wrĂłcÄ w ten Ĺwiat pikselozy. Ale nie dziĹ, teraz siÄ na siebie gniewamy.
Cookie Control - Ĺlimaczek - portal wykorzystuje cookies do przechowywania informacji na twoim komputerze. [Przeczytaj informacje o uĹźywanych przez nas Cookies].
Kliknij przycisk Akceptuj Cookies, aby zaakceptowaÄ Cookies.