Nawigacja
Ostatnie artykuły
+ Undertale - wideorec...
+ Party Hard - wideore...
+ Wywiad z twórcą Ut...
+ Top Hat (recenzja "s...
+ Concrete Jungle
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
Artykuły » Recenzje » Concrete Jungle
Concrete Jungle


Wiecie co do tej pory łączyło wszystkie gry amatorskie, w które grałem? To, że chociażby w minimalnym stopniu, to było widać, że są amatorskie. Tytuł po tytule, coś trąciło pewnym brakiem przemyślenia konceptu, małą niekonsekwencją, drobnymi niedopatrzeniami. Aż tu pewnego dnia na pewnym odwiedzanym przeze mnie od niedawna portalu o grach indie przewinął się screenshot produkcji, która owładnęła mój wzrok dokumentnie. Patrzyłem na ten obrazek z pełną atencją i mało co nie jęknąłem na głos, gdy rotator przerzucił baner na następną stronę. Oho! Ktoś zrobił SimCity w klikach! To mój pierwszy dziś błąd. Ale co tam! Pach, piu, piu i już gra jest na moim dysku.

Ale po kolei: "Pach!" to szybki chwyt myszy i wrócenie tego cholernego rotatora o jeden krok w lewo. Cóż to za piękność na moim ekranie? Concrete Jungle... Chyba po raz pierwszy ktoś zrobił dobry użytek z shaderów. Strzeliste wieżowce usytuowane w idealnej siatce, u stóp których jeżdżą watahy samochodów. Piewsze "Piu!" (takie spolszczone *pew*) to wyświetlenie karty z informacjami o grze. Trochę uspokoiło to moją rozhuczaną w tym momencie głowę. "To nie jest symulator miasta, ta?" przeszło mi przez myśl, gdy czytałem o grze de facto logicznej, ale z elementami strategii, małej ekonomii, wymagającej dobrego główkowania. W górnej części ekranu leci filmik pokazujący z grubsza gameplay, przetykany pęczną buziuchną burmistrza miasteczka, które ktoś ustawia w tle. "Piu!"... Drżąca ręka odkłada kartę kredytową.

Pierwsze uruchomienie odbyło się podczas nudnego wykładu o bazach danych. I to był mój drugi błąd tego dnia. Granie na wykładzie oznacza brak dźwięku (przynajmniej dla tych mniej bezczelnych). Zaczniemy więc od d*py strony. A zasadzie od bardzo ładnej strony, bo jest tu takowych kilka. A więc kilka krótkich zdań o oprawie dźwiękowej. Piękna. Delikatna. Nastrojowa i relaksująca. Uzupełnia całokształt tego błogiego uczucia odpoczynku, jaki towarzyszy zwykle oddawaniu się grze komputerowej. "Dziękuję ci autorze, że nakierowałeś mnie na tych znakomitych wykonawców, podałeś tytuły utworów". Wiem, że nie wszyscy się ze mną zgodzą, bo każdy słucha tego, czego mu ktoś nie obrzydził w przeszłości, ale spróbuj sam: tutaj załączam listę lepszych (moim zdaniem) kawałków. Jeśli nie "umilasz" sobie czasu w ciemno, podaję tagi: chillout, ambient, electronic, instrumental, glitch. Udźwiękowienie interfejsu, procesu budowania i całokształt sampli: subtelne, współgrające z melodią. Ciekawy "gimmick", przybliżając budowaną megalopolis do siebie słyszymy ją głośniej, taki drobiazg, ale daje niebywały efekt. Obawiam się, że użyłem zbyt dużo określeń, po których można poznać audiofila w krótkiej rozmowie, dlatego obiecuję, że do końca dnia będę klął jak szewc, by zachować balans. Ach, na koniec najważniejsze: dubbing.

Grę logiczną można zrealizować na tysiąc sposobów. Szanowni Państwo z ColePowered Games zastosowali metody z najwyższej półki. Tak, to "tylko" stawianie klocków. Gameplay Concrete Jungle udowodnił jednak, że w prostocie siła i gra bije swoimi banalnymi zasadami wiele bardziej skomplikowane pozycje. Otóż, mamy do dyspozycji spory kawałek gruntu, podzielony na (z pozoru) identyczne pola. Każde pole ma swoją wartość, atrakcyjność chciałoby się rzecz. Celem rozgrywki jest doprowadzenie atrakcyjności każdego rzędu pól do odpowiedniego poziomu "na plus". Jak wysoki ma to być poziom? Zależy od etapu rozgrywki. Na początku samych działek do zarządzenia jest niewiele, więc i wymogi okolicy nie są wyśrubowane. Obszar dostaje lub traci punkty tylko w zależności od tego, w sąsiedztwie jakich budowli się znajduje. I tak, fabryka obniża atrakcyjność niemal wszystkich sąsiadujących ze sobą pól, park rozrywki wartości te podnosi. Trick polega na tym, by odpowiednio te jakże niezbędne elementy infrastruktury poustawiać w sposób pozwalający całemu miastu "jakoś" wypaść, gdy przyjadą turyści. Na szczęście nie wszystkie pola wliczają się w bilans, stąd negatywny wpływ obiektów można skrzętnie ukryć. Nie można też "po prostu" olać fabryki i jej nie stawiać - każdy budynek znajduje się na specjalnej karcie. Talia kart, powtarzana w nieskończoność (lub bardziej: do momentu ukończenia poziomu) to jedyne budowle, które jesteśmy w stanie postawić na planszy. Żeby było jeszcze zmyślniej, tylko pierwszą bądź drugą kartę z góry można w danym momencie umieścić w naszym miasteczku. Kilka zasad, a spojone są w tak sensowną całość.

Ludziom zachęconym już w tym momencie powiem dokładnie, jak w reklamie telezakupów: ALE! To jeszcze nie wszystko! Pozornie bezsensowne stawianie miast zostało ubrane w tryb kampanii, która stanowi swego rodzaju opowieść. Ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. Okazuje się, że jesteśmy młodym praktykantem w ratuszu miejskim, gdzie burmistrzem jest pewien nierozgarnięty jegomość, któremu zarządzanie infrastrukturą nijak nie wychodzi. Musimy mu pomóc i rozdmuchnąć czarne chmury pochodzące z fabryki. Przecież przesłoniły całą szkołę! I park! I osiedle mieszkalne! Jako nowi trafiamy pod skrzydła innej młodej osoby, która już od paru miesięcy próbuje przemówić burmistrzowi do rozsądku. Całość spojona jest dialogami coraz to nowszych bohaterów, a wszyscy oni są dubbingowani przez prawdziwych profesjonalnych głosopodkładaczy. Historia jest urocza, a prawdziwie zatroskana mina ambitnego, ale beznadziejnego przywódcy dodaje jej jeszcze więcej humoru.

Bardzo spodobała mi się pastelowa w pewien sposób grafika. Żywe kolory powodowały, że każdy budyneczek w mieście, nawet spalarnia śmieci był bajkowy, osobliwy. Gmachy oplecione są ruchliwymi drogami, dzięki którym całość ożywa. Wprowadzono pewne elementy oskryptowanych zachowań w tym, jakby się mogło wydawać, zwykłym upiększeniu: na drogach tworzą się korki, a pojazdy różnią się, w zależności od otoczenia: z pola uprawnego wyjeżdża traktor, spod hotelu limuzyna. To już nie jest makieta, jak mógłby sugerować efekt tilt-shift uzyskany za pomocą rozmycia na krańcach ekranu. To prawdziwe miasto. Postacie swoją mimiką oddają nie tylko swoje emocje ale też tą najbardziej skrytą cząstkę swojego charakteru, gamoń burmistrz to gamoń burmistrz, a sfrustrowana jego głupotą Laney, bystra szefowa projektu "Rodzina na swoim i bez fabryki w sąsiedztwie" krzywi się na każdy nowy, jeszcze bardziej idiotyczny pomysł swojego przełożonego. Całokształt jest czytelny, estetyczny i wyrazisty. Ba, nawet są zmienne warunki pogodowe. Interfejs jest bardzo intuicyjny, tym bardziej, że podczas samouczka Laney wszystko nam wyjaśnia w najdrobniejszych szczegółach.

Powoli zbliżam się do końca "ochania i achania" nad Concrete Jungle, jeszcze chwilka. Dla znudzonych mam złą wiadomość - nie przygotowałem niczego, co mogłoby stanowić kontrast dla dotychczasowego tonu recenzji. Nasza talia może zawierać kilkanaście z ponad dwustu różnych, przygotowanych przez twórców kart. Każda z nich reprezentuje inny obiekt, działający w kolejny ciekawy sposób na swoje otoczenie (często gęsto nie jest to już tylko zasada "+/- 1" dla atrakcyjności pola). W grę w trybie free play może zagrać 4 graczy na jednym komputerze, podkradając sobie punkty lub psując okolicę oponenta swoim wysypiskiem śmieci. Istnieje możliwość zmagań z całkiem bystrym AI.

Nie spodziewam się, że każdy teraz rzuci się i pozbędzie się kilkunastu euro ze swoich oszczędności na gierkę logiczną, będąc oczarowanym kilkoma screenshotami i zapewnieniem recenzenta, że wszystko jest piękne. Concrete Jungle miał kilka godzin, żeby wymusić na mnie jakieś zdanie i oto ono, parę akapitów nad podsumowaniem. Nie będę krzyczał "Kupuj tę grę natychmiast", ale rozsądnie radzę, abyś pilnował zawartości każdego istotnego Indie Bundla. Ja jedno wiem na pewno. Od dzisiaj ten soundtrack będzie mi towarzyszył w samochodzie podczas podróży.


Kliknij tutaj, aby przejść do galerii.



Plusy:
Ocena:

nieskazitelne wykonanie

rozbudowana i ciekawa

tryb wieloosobowy


9/10




Minusy:

Informacje:

16 euro na Steam...


Producent: ColePowered Games

WWW: Steam

Edytor: CF 2.5

Data wydania: 23.09.2015


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
7,397 unikalne wizyty